Z perspektywy Oli ...
Dzień jak co dzień . Obudziłam się po raz ostatni w mojej sypialni . Dlaczego ostatni ? Razem z moją przyjaciółką Mileną wyjeżdżamy do Londynu . Nareszcie . W tym domu nie da się normalnie funkcjonować . Upierdliwy brat i ciągłe pretensje o byle gówno Wiem , że mama ,mnie kocha , ale czasami przesadza . Mieszkam tylko z nią i ze starszym bratem Maćkiem . Rodzice wzięli rozwód jak miałam 8 lat . Tata na początku utrzymywał ze mną kontakt ale potem po prostu mnie olał . Nie ukrywam , że było to bolesne , ale teraz staram się o tym nie myśleć .
Po !5 minutach zwlekłam się z mojego łóżka i poszłam pod prysznic . Gdy już się umyłam zaczęłam ogarniać moje niesforne , długie , blond włosy . Dziś postanowiłam założyć zwykłe niebieskie rurki , biały T-shirt i czerwoną bejsbolówkę . Gdy byłam już gotowa postanowiłam zadzwonić do Mileny.
-Cześć kochane .
-Cześć bejbe . - odpowiedziała kalecząc przy tym język angielski wymawiając to z okropnym akcentem . Zaśmiałam się .
-Przyjedź do mnie jak już się spakujesz .
-Ok. Właściwie to już prawie skończyłam więc będę za godzinkę .
-Dobra , czekam . Pa
Po wypowiedzianym zdaniu rozłączyłam się . Osobiście byłam już spakowana gdyż zrobiłam to już wczoraj . Boże nie mogę w to uwierzyć , w końcu jadę do Londynu i to na dodatek z moją przyjaciółką . Będzie zajebiście . Na szczęście ja i Milena nie miałam kłopotów z płynnym posługiwaniu się językiem angielskim . Mówię płynnie , a mój akcent nie jest najgorszy . Postanowiłam zejść na dół . Gdy schodziłam po drewnianych schodach powoli moim oczom ukazywała się kuchnia . Gdy już zbliżałam się do niej zauważyłam moją mamę przy kuchence . Jest ona osobą dość niską mniej więcej mojego wzrostu . Ma krótkie blond włosy i zielone oczy. Gdy mnie zobaczyła szeroko się uśmiechnęła i powiedziała
-Dzień dobry kochanie . Siadaj właśnie robię śniadanie .
-Cześć . To co dziś jemy Małgorzato ? - zapytałam mojej rodzicielki śmiejąc się przy tym . Moja mama nie lubi gdy zwracam się do niej po imieniu , ale ja lubię się z nią podroczyć .Dziś natomiast jej to nie przeszkadzało gdyż uśmiechnęła się do mnie i odpowiedziała mi
-Jajka sadzone . - tak bardzo będzie mi brakować jej kuchni . Uwielbiam wszystko co ugotuje .Gdy mama postawiła przede mną talerz moje oczy otworzyły się szerzej
-Mamo ja nie będę tam głodować . - powiedziałam gdyż na moim talerzu nie znajdowały się 2 jajka jak miałam w zwyczaju jadać lecz 4 .
-Oj nie narzekaj . Chcę widzieć pusty talerz . Nie puszczę cię w świat z pustym żołądkiem . - tak to cała mama . Tak bardzo będę za nią tęsknić . Gdy wcisnęłam w siebie połowę posiłku usłyszałam dzwonek do drzwi . Moim oczom ukazała się niewysoka brunetka o alabastrowej cerze . Milena miała dziś na sobie luźny sweter z ćwiekami , czarne rurki i glany . Lubię jej styl . Nigdy nie wiesz co założy .raz glany , raz szpilki . Taka jest Milena . Gdy mnie zobaczyła zaczęła się szczerzyć i gdy dusiła w sobie podekscytowanie wpuściłam ją do domu i powiedziałam
-No dalej , wiem że musisz . -Ona zaczęła wrzeszczeć
-Jedziemy do Londynu ! Czujesz to ! - nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam nieopanowanym śmiechem . - No zbieraj się kochana za godzinę mamy samolot - powiedziała cały czas się uśmiechając . Poszłam po walizki , ale gdy na nie spojrzałam stwierdziłam że potrzebuję pomocy . Przecież sama ich nie zniosę . Nie należę do osób postawnych . Zawołałam więc brata żeby mi pomógł . Gdy już wszystko było zapakowane do samochodu nadszedł czas pożegnania . Tak bardzo tego nie lubię . Spojrzałam na mamę która miała łzy w oczach .
-Moja mała córeczka wjeżdża . - powiedziała .
-Oj mamo nie martw się jestem już duża i dam radę Poza tym nie jadę sama mam Milenę .
-Ja wiem , że sobie poradzisz córciu . Po prostu będę strasznie tęsknić . - przytuliłam ją jak najmocniej tylko umiałam .
-Kocham cię . - powiedziała
-Ja ciebie też mamo .
Gdy oderwałyśmy się od siebie przeniosłam swój wzrok na Maćka .
-Trzymaj się leszczu . - powiedział przytulając mnie .
-Nara wieśniaku . - powiedziałam śmiejąc się. Milena również pożegnała się z moją rodziną i poszłyśmy do samochodu gdzie czekała na nas jej mama .
- I jak , pożegnałyście się ?
-Tak . - powiedziałam ostatni raz spoglądając na mój dom . Na ganku stała mama i machała mi . Odmachałam jej i posłałam jej buziaka .
Ruszyłyśmy w stronę lotniska . Razem z Mileną włożyłyśmy słuchawki do uszu i oddałyśmy się muzyce . Na lotnisko jedzie się około 30 minut . Gdy tak jechałyśmy zaczęłam rozmyślać jak teraz będzie wglądało moje życie ...
No to mamy pierwszy rozdział . Mam nadzieję że się spodoba ;)) Jeszcze się za bardzo nic nie dzieję , ale spokojnie akcja się rozkręci ;) Piszcie co uważacie . Czy podoba się czy nie . ;)) - Ola
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz